wtorek, 21 grudnia 2010

Niemal synteza paru głupich myśli

Kochani,

u progu Świąt Bożego Narodzenia różne się skłębiły w mojej głowie refleksje przyrodnicze, w tym iście odzwierzęce i żeby dojść do pobieżnego choćby rozumienia tych myśli, postanowiłem oprzeć je o jakie takie podstawy naukowe - sięgnąłem do darmowej encyklopedii czyli Wikipedii.

Pozwoliłem sobie na refleksyjne przedstawienie naukowych definicji z przykładami z życia codziennego i nie wiem czy mi się to wszystko razem dziwnie nie nakłada.

Ekologia – nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem oraz wzajemnie między tymi organizmami.

Na naszym cmentarzu od zeszłego roku mieszka dziki królik. Widać go czasem jak sobie kica w alejkach i podgryza kwiatki.

Gdzie znalazł norkę, czy założył rodzinę? Nie wiem. Widać mu tam dobrze i życzę mu z całego serca by się jego stanowiskiem systematycznym w biotopie czy biocenozie panewnickiego cmentarza nigdy nie zajął żaden ekolog ani nie próbował dojść oddziaływania organizmu biednego królika na przeobrażające się organizmy spoczywających w pokoju i odwrotnie czy na organizmy całej licznej parafii i tych znów na organizm królika.

Terminu filozofia używa się w różnych znaczeniach. Trudno o definicję tego terminu, gdyż zakres rozważań filozoficznych i ich metoda ulegały zmianom w historii, a rozumienie filozofii jest uzależnione od wielu czynników, w tym od przyjętej tradycji filozoficznej.

Filozofowie głównie zajmują się ogólnymi, podstawowymi zagadnieniami dotyczącymi natury świata i człowieka. Filozofowie rozważają kwestie natury istnienia, rozumienia bytu i rzeczywistości, poznawalności rzeczywistości i prawdy, moralności, powinności i koncepcji wartości, także zagadnienia dotyczące człowieka, (antropologia filozoficzna), a także kwestie społeczne, prawne, teologiczne i inne.

Najprawdopodobniej nie śniło się filozofom starożytnym czy powiedzmy klasycznym, co się wyrabia w Ligocie, a o czym można się przekonać choćby oglądając filmiki na utubie.

Przywołać tu wszakże należy taką oto kwestię: od antropologii jak nic wywodzi się trynd zwany antropomorfizmem co każdy wie, do Wikipedii nie zaglądając, że idzie o przypisywanie zwierzętom cech ludzkich i to się dotyczy akurat przypadku świni.

Świnie dzikie czyli dziki łażą po mieście i plądrują śmietniki podobnie jak lisy których obecnie nie trzebi wścieklizna więc mnożą się te rude futrzaki na potęgę. Są jednak naoczni świadkowie co w razie co przysięgną jak dziki siadywały na kanapie wystawionej przy ulicy Bronisławy.

Poprzez niszczenie naturalnego środowiska i wyrzucanie na śmietniki coraz to większej ilości jedzenia co powiemy, że się nam świat zwierzęcy synantropizuje?

Czy w dobrym rozumieniu kwestii prawnych czy raczej teologicznych, z końcem lata, katowicka filozofia wyłapała dwie hordy dzików i wywiozła je podobno w lasy pszczyńskie. Jakkolwiek świeże ślady pozostawione na dzielnicowych trawnikach zdają się dowodzić powrotu zwierzątek zdajesię dobrze poznających i rozumiejących rzeczywistość i mających chyba prawidłową koncepcję wartości.

Humanizm – prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy, uznający człowieka za najwyższą wartość i podkreślający jego godność.

Kto na przełomie podstawówki i ogólniaka czytał ciekawe ksiązki, przypomni sobie być może Stanisława Lema jak to międzygwiezdny podróżnik Ijon Tichy „kołował” na orbicie pewnej planety prosząc o pozwolenie na lądowanie. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, straż przybrzeżna tej planety przeprowadziła kontrolę statku podróżnika Ijona i niestety znalazła u niego puszką sardynek. Nieszczęsny Ijon wylądował eskortowany przez strażników. Wkrótce potem odbył się szybki proces z powództwa czy nie politycznego, poczym Ijon został zapuszkowany. Skąd mógł wiedzieć, że na tej planecie panował kult jednostki (co jo godom co jo godom), kult ryby. Całe społeczeństwo nosiło co dnia transparenty ichtiologiczne i ochoczo skandowało po ulicach swoich miast JAK RYBIO JEST POD WODĄ!

Cela Ijona, jak i mieszkania wszystkich mieszkańców planety, była systematycznie zalewana wodą wyżej i wyżej. Przodownicy, aktywiści i stachanowcy prześcigali się w radosnych meldunkach do ilu to już „głębarków” mają zalane mieszkania i jak długo oni i ich rodziny wytrzymują pod wodą, śmiało wyzywając przy tym współobywateli do współzawodnictwa.

Nie chcę by mi ktoś zarzucił że jestem aż takim szydercą kpiącym zarówno z nietrafiającej do mnie rzekomej oczywistości ocieplania Ziemi (Buzek bardzo przejęty temperaturą oceanów), jak też rozumności wielu zaleceń unijnych, jednak patrzcie tylko co się nie robi: oto należy niszczyć gniazda jaskółek w oborach aby do mleka, które przecież będziemy pićpili, nie przedostały się rozmaite i wielorakie bakterie, zarazki i inne bardzo groźne a niezwykle chorobotwórcze dla ustroju ludzkiego.

Wczoraj przy śniadaniu mówi do mnie Polskie Radio Program Trzeci o niesłychanie zaawansowanych pracach ustawodawczych mających chronić nas przed niehumanitarnym (więc nie licującym z godnością ludzką), ohydnym procederem co się w zaściankowej i w mocy katolicyzujących sił wstecznictwa pozostającej Polsce mocno rozpowszechnił, a chodzi o okrutne na oczach tłumu zbiorowe mordy, jatki, krwiste rzezie i masakry jakich niektórzy sprzedawcy dokonują na organizmach przedświątecznych ryb, które to bestialsko zaszczute karpie i pokrewne nie mają nadziei na szybką śmierć godną człowieka.

Głupota – niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych, przewidywania i kojarzenia. Charakteryzuje się pychą, śmiałością, podejrzliwością, niskim lub nieistniejącym samokrytycyzmem, niezdolnością do zdziwienia, dążnością do ekspansji.

Życzę wszystkim rozumnego świętowania Bożego Narodzenia.

sobota, 18 grudnia 2010

Idą Święta

Od trzech lat na radiowej trójce ichnia załoga śpiewa piosenkę o najpiękniejszych Świętach w roczku.
Wchodzę wczoraj na stronę The Imaging Resource celem zobaczenia co tez nowego w świecie foto i od razu wali na mnie reklama pod tytułem Holiday Shopping.
Nie mogą napisać CHRISTMAS Shopping, ponieważ oburzą się na obrażanie uczuć religijnych przedstawiciele innych wyznań najprawdopodobniej nie Żydzi, Muzułmanie ani Buddyści, ale pederaści którzy bezczelnie obrażają moje uczucia religijne kiedy za dziwnym przyzwoleniem wszelkiego autoramentu władz, z tym co powinno być krańcowo wstydliwe, obnoszą się najgłośniej jak tylko mogą.
Ja tam zakupy upominków dla moich najbliższych na Boże Narodzenie rozpoczynam od sierpnia, więc nie szaleję w połowie grudnia aby kupić byle gucio, za wszelką cenę, byle tylko kupić.
Staram się też nie szaleć na drogach zwłaszcza kiedy zima i śnieg i taka mnie naszła refleksja, że nasi bracia Czesi poprawią myśleć całkiem rozsądnie kiedy podobnie jak my, nie solą dróg o mniejszym natężeniu ruchu, ale o ile my w ogóle nic nie robimy z nawierzchnią takich dróg, oni posypują ją łamanym kamieniem, drobnym, ostrym i przez to przyczepnym żwirkiem. Ani go nie zwieje wiatr ani niezbyt szybko wypłucze woda... Nie wymyślili tego sami: Austriacy stosują ten sposób od bardzo dawna. A my kiedy nauczymy się myśleć? A kiedy nauczymy się pić choćby tylko piwo i nie siadać za kierownicą? Po cholerę nam osławione akcje w rodzaju bezpieczny łykend na drogach skoro i tak wszyscy jeździmy nawaleni?
Niech poniższy załącznik co go spotkałem wczoraj na przejeździe kolejowym w Petrovicach u Karviny, coś przemówi.
Wstępnie życzy się wszelkiemu państwu dużo rozumu.