Grzonka zaczynał od otwartego placu i wystawy surowych jak też oszlifowanych bloków kamiennych oraz nagrobków. Teraz dorobił się wcale pokaźnego salonu z płytkami kamiennymi łazienkowymi i elewacyjnymi, którego strzegą przy wejściu dwa wsiowe kamienne lwy. Na powietrzu pozostały wszakże nagrobki.
Co tam przejeżdżam, spoglądam na tę żelazną pozycję w obrocie Grzonki i
zamyślam się nad znakomitym tytułem O NIETRWAŁEJ MIŁOŚCI RZECZY ŚWIATA TEGO (sonety Mikołaja Sępa Szarzyńskiego jak kto nie ma średniego wykształcenia).
W poprzedni wtorek podziękował za współpracę akumulator R14 co prawie nikomu nic nie mówi, ponieważ dziś za przyczyną bezczelnie się wszędzie wpychającej i bezrozumnie przyjmowanej jakże ubogiej anglosaskiej nomenklatury, większość społeczeństwa postrzega tę wielkość akumulatora jako C.
Był ciepły wrzesień 1986 w Kairze i podczas czynności, która nie jest moją ulubioną z rana więc przy goleniu, niespodziewanie pękła plastikowa płytka trzymająca dwie obrotowe głowice w zgrabniutkiej minigolarce PHILIPS.
Cóż było począć? (po miemiecku Was soll ich tun? / po żydowsku Co ja teraz pójdę zrobić?). Zarost mam od zawsze jasny (czy nie coraz jaśniejszy) i nie za zbytnio gęsty, więc żaden klient specjalnie się nie zgorszy, bo żadnego niechlujstwa nie dojrzy – poszedłem do pracy na wpół zarośnięty.
Ciężko było mi się rozstać z Filipem, z którym tyle przeszliśmy razem. Szanowałem go, czyściłem... jakkolwiek na podstawie powstałego w mojej głowie umyślnego protokołu konieczności na okoliczność, i tu nie wiem: czy bardziej interwencyjnego czy może bardziej awaryjnego zakupu nowej golarki, popołudniu nawiedziłem duży suterenny sklep branży AGD na Brazilu i nabyłem w drodze kupna fikuśną golarkę SANYO.
Golarka miała jedną nieruchomą głowicę z trzyostrzowym obrotowym nożem oraz nietypowo grubą siatkę. Miała wszak dwie podstawowe zalety: była poręczna i niedroga (raptem 17,- ŁEGów); w cenę wliczony był napędzający ją akumulator R14. Sprzedawca dziwił się wprawdzie i mówił, że to raczej dla młodych chłopców - polecał poważniejsze urządzenia spod znaku PHILIPS oraz znakomitości marki PANASONIC.
Tą „harcerską” golarką golę się do dziś; akumulator wszakże zaliczył więcej niż tysiąc cykli ładowania i radykalnie stracił swoje walory użytkowe.
Dziś, z prawdziwym żalem, wyrzucam do kosza wysłużony akumulator: słowem przeżywam mistyczny pogrzeb przyjaciela.
Grzebię przyjaciela będącego wytworem człowieka, powstałego z materii nieożywionej, a ilu to pogrzebałem przyjaciół mających przecież duszę i ludzkie podobno serce?
Gdybym tak zestawił wszystkich w ciągu podług trwałości związku, smutną otrzymałbym refleksję.
Niektórzy po kilka lat, inni parę miesięcy, jeszcze inni raptem kilka dni, a ten mały akumulatorek przez przeszło 24 lata zupełnie bezinteresownie dawał mi wszystko co miał.
Żal.
