piątek, 11 czerwca 2010

Trudna sprawa

Tak jak po śmierci towarzysza Leonida Breżniewa powiedzieliśmy sobie, czas najwyższy, tak też
kochani moi, już czas najwyższy cóś tam zablogować i doprawdy głęboko w nosie mam to, że mi jeden z drugim zarzuci politykowanie.
Wszak ta natrętna polityka bije w moje zmysły na każdym kroku, stąd niniejszym biuletynem zostanie ona pohańbiona.
Tak więc co mię natchło, że oto jadę sobie wczoraj w niedalekiej delegacji, wpierw przez moje
duże miasto, a w nim na co którymś afiszu wali w moje oczy duży plakat z panem upudrowanym
Kaczyńskim i powiada do mnie: DLATEGO, BO.
Powracałem z delegacji natentomiast mniejszym miastem jednym i drugim i w obu tych miasteczkach plakatów dużych nie widziałem, ale na co trzecim średnio słupie-maszcie latarniannym mówił do mnie z plakatu formatu może A3, pan odsiwiony Komorowski, a mówił mniej więcej tak: JA JESTEM ZAINTERESOWANY W DALSZYM PROCEDOWANIU W OPARCIU O REGULACJE.
Tymcasem wpadły mnie w ręce dwa ulotki: jeden z serwisu narciarskiego, drugi od producenta
termometrów zaokiennych pochodzący. Ponieważ autorzy tekstów prosili mnie o zachowanie
anonimowości, obciąłem tylko stopki z koordynatami; treść pozostała jest niezmieniona.
Panie Kaczyński i panie Komorowski, jeżeli będziecie się posługiwali polszczyzną na takim
poziomie jak ci dwaj skromni ludzie prowadzący małą działalność gospodarczą, być może zrozumiem o co wam mniej więcej chodzi i zagłosuję na któregoś z was.
Pyrsk ludkowie!





2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pyrsk, pyrsk!
Jo

Anonimowy pisze...

I zaś nie mamy na kogo głosować w wyborach, BO. Papunio na prezydenta! Franciszek mówi, żebyś napisał w swoim blogowym życiorysie, że poza czwórką dzieci oraz kochaną żoną masz już też wnuka... pozdrawia Ajkos.